sobota, 23 marca 2019

Witajcie znów

Na jakiś czas zniknęłam, było to spowodowane chorobą jednego z moich realnych koni. Jest już lepiej, trzymam rękę na pulsie.
Teraz nastąpi obiecany dawno post, miłego czytania i oglądania.
Jakiś czas temu dziewczyny odkryły stado dzikich koni, od razu w ich głowach zrodził się plan aby je wyłapać, niestety nie było ku temu sposobności. Dziś wszystko sprzyjało jego realizacji więc postanowiły działać. Do akcji wyłapywania chciał dołączyć Mateusz, nie mogło zabraknąć też szarej (pomóżcie z imieniem dla niej) uparła się i koniec, wytłumacz tu teraz blondynce, że nie wolno :) W końcu całej ekipie udało się zagonić konie do niecki pod prastarymi drzewami.






Szara uparła się na prowadzenie, miała dość pozerstwa Mateusza, dodatkowo nie miała ochoty mu tłumaczyć po co wzięła siodło. Dwa z koni miały potencjalnego nowego właściciela, więc trzeba było sprowadzić już całe stado do stajni i oddzielić od niego dwie sztuki.
Mateusz postanowił pokazać swoje męstwo i złapać osobiście jednego z koni mimo, iż plan dziewczyn był zupełnie inny. 
Szara też nie aprobowała takich popisów. 
Jej mina i postawa ciała świadczyły o tym dobitnie, zabrała nawet chłopakowi okulary aby się nie zniszczyły. 
Mateusz bardzo się starał, aby dziewczyny widziały w nim mężczyznę, lasso zarzucił bezbłędnie.
Stało się jednak coś nieoczekiwanego, jako, że koń był młody i przeraził się pętli na szyi, wyskoczył czym prędzej do przodu i przeszedł w galop. Zobaczcie jak to wyglądało.


Mina szarej mówi sama za siebie : A nie mówiłam? 
Na szczęście Barbara i Summer ruszyły chłopakowi na pomoc. Lea i szara zostały aby pilnować stado. 


Na szczęście chłopak dorobił się tylko kilku zadrapań i mnóstwa igliwia na głowie. Dziewczyny nie zachowały taktu i dały się ponieść wesołości. 
Ostatecznie szara nie wytrzymała i postanowiła zdradzić dziewczynom swoją tajemnicę. Całą zimę używała dżipa i dowoziła koniom siano dzięki czemu ją zaakceptowały. Powolutku ujeżdżała też najmądrzejszą w stadzie klacz. 




Dzięki wielomiesięcznej pracy i obserwacji stada wiedziała, że to właśnie ona prowadzi stado i gdy się ją oswoi całe stado pójdzie za nią w wybrane miejsce. Wszyscy spokojnie wrócili do domu. Na czele Szara na gniadej, za nimi stado, za stadem Baśka na Pacyfice, Summer na Baji i Lea na Topandze, a na szarym końcu ze zmalałym ego jechał Mateusz w dżipie. 
Mam nadzieję, że post Wam się podobał mimo jego długości. Postaram się bywać na blogu częściej, sporo mam Wam do pokazania. Lalkuję cały czas więc w zasadzie tematy piszą się same. Pozdrawiam wszystkich :) 

niedziela, 20 stycznia 2019

Kiedy nie ma mnie na blogu


Prowadzę dość chaotyczne życie. A w tym życiu pełno koni ...
Czasem pilnuję aby modelki nie pospadały z koni, czasem sama jestem modelką.
Hobbystycznie hoduję kury. Trzyletnia kura może i nie daje tylu jajek co roczna, ale za to jakie :)
Poluję na lalki ...
Pracuję 
Czasem szyję, czasem rysuję... no dobra od czterech lat nie miałam ołówka w ręce. Potrafię haftować, koloruje czasem kolorowanki antystresowe. Czasem coś piekę. 
Chociaż ostatnio zajmuję się głównie tym :



Tak, to ta sama lalka. Ten blog powinien nosić nazwę  ,, Drugie życie lalki Barbie "
Ostatni czas nie nastrajał do postów, ale życie toczy się nieubłagalnie i trzeba próbować nadążyć. Trzeba też pamiętać aby w tym wszystkim pozostać dobrym myślącym człowiekiem i być po prostu sobą. 

sobota, 12 stycznia 2019

Coś poszło nie tak :)

                            


Pamiętacie jak polowałam na konie od Cali girl? Szczerze mówiąc myślałam że ani jednego nie znajdę , bo widywałam je tylko na ebayu, ale po wrzuceniu postu na grupę pojawiło się mnóstwo dobrych dusz, które zarzuciły mnie linkami do ogłoszeń. Dziękuję Wam jesteście cudowne :* Tak to się zaczęło, każdy z koni był swego rodzaju okazją, kilka mimo, że nie były Cali też mnie urzekło i nagle okazało się, że mam całkiem niezłe stadko xD
Kilku z Was obiecałam te zdjęcia osobiście i w końcu dotrzymuję słowa. Sesja krótka, bo to pierwsze dłuższe wyjście po chorobie, ale chciałam wykorzystać zimową aurę. Było to już kilka dni temu, ale dopiero dziś mam czas je dodać. Od tamtej pory nie ma już tak ładnego śniegu, bo ciągle wszystko zamarza, rozmarza, topnieje i zamarza więc nie ma jak zrobić dalszej części sesji.
Sesja jak zawsze na spontanie (kiedyś dorosnę do dopracowanych pomysłów ). Lea nie dorobiła się jeszcze zimowego obuwia i spodni, dorobi się pewnie po mojej przeprowadzce kiedy nie będę musiała poświęcać pracy tyle czasu co teraz.  Póki co do połowy roku znajdę czas tylko na bardzo proste projekty :(
Wracając do zdjęcia, położenie telefonu na śniegu zemsciło się zaparowaniem, aczkolwiek dodało to zdjęciu realizmu, bo wygląda jakby koń opuszczając głowę parsknął parą :)
Zapraszam więc do krótkiej historii, która chcę Wam dziś opowiedzieć. 
Dziewczyny dowiedzialy się o stadzie dzikich koni więc czym prędzej osiodłały wierzchowce i udały się na przejażdżkę.
W zagajniku było mnóstwo śladów , konie wyraźnie wyczuwały zdziczałych towarzyszy, więc panny postanowiły się ukryć i zobaczyć co się wydarzy. 
Po chwili na polane pojawiły się dwa młode konie i czym prędzej zaczęły zabawę. Po nich przygalopowała reszta stada. 
Konie zaczęły grzebać w śniegu i tarzać się. 

Stado prowadziła gniada klacz , a jego tyły ubezpieczał ogier. Dziewczyny szybko zrozumiały, iż we dwie nie wyłapią wszystkich koni i muszą użyć sposobu , aby całe stado sprowadzić na zimę do stajni .
C. D. N. 
Na tyle starczyło czasu, jeśli chcecie dalszą część, piszcie :) 
Cieszę się, że tu z Wami jestem, zanim dołączyłam przez jakiś czas obserwowałam Wasze blogi. Zaczęło się od  Planety parczun, Kamelii i dłubanin lalkowych. Zagladałam i zachwycałam się pomysłami i Waszą serdecznością. Gdy miałam jakiś problem lub pytanie znalazłam mnóstwo podpowiedzi i porad, bezbłędnie identyfikujecie moje znaleziska.Dlatego też była rozdawajka i pewnie kiedyś znów jakaś będzie, bo uważam, że ta życzliwość i radość, która tu panuje powinna cały czas przetaczać się po naszych blogach.  Choć aktualnie nie dysponuję taką ilością czasu jaką bym chciała, zawsze chętnie tu zaglądam :)

piątek, 4 stycznia 2019

ROZDAWAJKA!!!


Przepraszam Was za opóźnienie, ale dopadło mnie jakieś choróbsko. Niby tylko katar, ale za to jaki. Wczoraj wieczorem zaczęłam funkcjonować więc postanowiłam ruszyć temat. Panny nie mają jeszcze swojego miejsca więc opanowują cały dom. Aktualnie okupują grzejnik, bo tam najcieplej.
Było Was cztery więc szybko poszło, aczkolwiek nie obyło się bez przygód ...
No cóż, jak widać panny podeszły do tego z dystansem, w szczególności główna zainteresowana.
Udało się jednak wyciągnąć los. Tutaj brakuje werbli :)
Zwyciężczynię poproszę o kontakt i ustalenie szczegółów wysyłki.
Rozważam też rozstanie z Leą. Od jakiegoś czasu mam je dwie i nie wiem co robić. Trzymałam ją dla Kamelii , ale ponieważ ją ubrałam w inną pannę, którą zapewne Wam pokaże, ta jest wolna. Serio teraz nie wiem czy się z nią rozstać czy nie :) Lubie ten mold .
Ponieważ nawiało zła, czeka mnie zrobienie dwóch sesji, może połączę je w jedną, bo chcę teraz zaraz, a czuję się jakby coś po mnie przejechało. Może uda się jutro wyskoczyć na parę minut.
Na koniec chciałam Wam się pochwalić kolorowymi jajeczkami od rasowych kurek i życzyć wszystkiego najlepszego w Nowym Roku.

niedziela, 23 grudnia 2018

ROZDAWAJKA!!!


Obiecałam Wam kochani rozdawajkę i choć ledwie wyrobiłam się z terminem dotrzymuję słowa. Zamiast dwóch sweterków, są trzy  w rozmiarze barbiowym, do każdego z nich jest szaliczek, różowy się dopiero robi. Różowy sweterek jest prototypem i ostateczny wygląd będzie trochę inny.
Miała być diorama, ale jest na szybko namiot do sesji, prasowanie materiału to nie moja bajka. Mojej pannie szaro okiej tak się spodobał, że pierwsza się do niego wpakowała.
Marzy mi się dla panien domek, pomysł jest  pracowni brak... Damy radę :) 

Próbuję odczarować tą wersję Midge, dostanie nowy look, w najgorszym wypadku również twarz, bo okazało się, że jak wystawiłam ją na sprzedaż to nikt jej nie chciał xD Chyba wszyscy podzielają moje zdanie, że jest brzydka. Midge i Lea zgodziły się na bycie modelkami. Pozować jeszcze nie potrafią, ale praktyka czyni mistrza.

Wracając do zasad :
-obserwuj mnie
-zostaw komentarz, że chcesz sweter
W zasadzie to tyle, losować będę dopiero pierwszego stycznia, bo drugi dzień świąt to za mało czasu, a chciałabym żeby było chociaż kilka osób.
Na koniec chciałabym podziękować wszystkim, którzy byli ze mną odkąd zaczęłam lalkowanie, służyli radą i dobrym słowem. Dziewczyny i chłopaki jesteście niesamowici.
Kończąc życzę Wam pogodnych, rodzinnych, zdrowych i wesołych Świąt. 

wtorek, 18 grudnia 2018

Dzień lalki afro

Według kalendarza Szarej Sowy dziś przypada dzień lalki afro. Nie znam tego kalendarza jeszcze, ale nawet mi się podoba gdy przewija się na waszych blogach. Wszystkie zdjęcia moich panien afro już widziałyście, no może oprócz jednego i jednej z nich. Dziś już nie zrobię zdjęcia, bo ciemno, a ja jeszcze nie ogarnęłam miejscówki do zdjęć więc dostaniecie zdjęcie robocze :)
Panna to jakaś Cali, standardowo przyszła z włosami związanymi w kucyk i bawiłam się w ich układanie. Mam ją już dość długo i nie było czasu na sesję. Zdjęcie zrobiłam zaraz po przemianie. Dziewczyna zasługuje na lepszy look. Ciemne panny mam w sumie trzy i jak zechcecie je zobaczyć to są na blogu. 
Teraz siadam do pracy jeszcze, ale przypominam o rozdawajce. Będzie w następnym poście jeszcze w tym tygodniu. Swetry całe dwa, niestety tylko tyle w tym roku. Zasady proste. Trzeba dodać do obserwowanych mój blog (wiem, że to ciężkie zadanie, bo dużo marudzę :)  ) i skomentować przyszły post wyrażając chęć posiadania. Losowanie drugi dzień świąt, a wysyłka po nowym roku. Jeśli coś przeoczyłam, liczę na podpowiedzi. Zawsze chętnie wysłucham rad :) 

piątek, 7 grudnia 2018

Szybki post

Szybciutki post, wczoraj przyszła panna California girl Christie. Po lekkich przejściach jest więc czeka ją kosmetyka. Kiedy? Nie mam pojęcia. W przedświątecznym szale jestem zawalona pracą. Lada dzień wrzucę sweterki  całe dwa ... Brak mi słów do siebie samej, ale może będzie ktoś chętny na rozdawajkę. Nowych panien sporo, czekają na swoje pięć minut. Mam Stefkę choć nie znoszę, przyjdzie Midge  która moją faworytką nie jest, a jednak mnie urzekła. Chińska panienka spędziła kilka dni na nowym ciałku, ale jest dla niej za blade i śmierdzi plastikiem, więc ostatecznie jest sztywniarą xD Kilka silnych osobowości na wishliście...